kopia3.jpg

Biuro PiS w Katowicach

dyzur1.jpg
nowa siedziba.jpg

Forum Dyskusyjne PiS Katowice

KATOWICE I ŚLĄSK ZASŁUGUJĄ NA WIĘCEJ

 

Wywiad z Piotrem Pietraszem, przewodniczącym PiS w Katowicach - kandydatem nr 4 na liście wyborczej do Sejmu RP

 

- W tych wyborach kandydujesz z 4 miejsca. Dla osób niezorientowanych w polityce i części mediów lewicowo-liberalnych ta pozycja była zaskoczeniem.
   Spędziłem 10 lat na solidnej pracy na rzecz sukcesu PiS a wcześniej 9 lat w Porozumieniu Centrum. Po rozbiciu klubu radnych PiS w radzie miasta Katowice (powstało koło Polski Plus) odbudowałem w ostatniej kampanii samorządowej pozycję PiS w Katowicach odtwarzając utracone koło radnych, funkcję wiceprezydenta miasta i udział we władzy wykonawczej. Zablokowałem próbę wykorzystania kampanii samorządowej do akcji promocyjnej PJN za pośrednictwem kandydatury Andrzeja Sośnierza na prezydenta Katowic. Ktoś docenił moją pracę na rzecz partii.

 - Przy tworzeniu list wyborczych prezes Jarosław Kaczyński dokonał dużej rewolucji kadrowej wprowadzając wiele nowych osób na listy wyborcze. Dostrzegł to jedynie Piotr Zaremba na łamach "Uważam Rze".

    Decyzją Komitetu Politycznego PiS na 10 z 41 pierwszych miejsc znalazły się zupełnie nowe osoby spoza partii, głównie wybitni naukowcy. Sporo interesujących postaci wsparło listy PiS z miejsc drugiego czy trzeciego - w naszym województwie np. Krzysztof Czabański w okręgu bielskim. Jest to jednak nie tyle otwarcie do centrum co znaczące podniesienie poziomu merytorycznego kandydatów. W analizie "Rzeczyspospolitej" pisano o ekspertach jako najsilniejszej wśród liderów grupie jedynek - obok "zakonu PC" i prezesów Zarządów Okręgowych.

  - Według "Gazety Wyborczej" w PiS rządzi tzw.zakon PC (Porozumienia Centrum). Czy czujesz się jego członkiem?

    PC było moja pierwsza partią polityczną. Formalnie wstąpiłem w lutym 1991 r., chociaż wcześniej uczestniczyłem w kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy. Podczas pierwszych wyborów władz partii zostałem wybrany do zarządu miejskiego. Jesienią 1991 r. po raz pierwszy kierowałem kampanią wyborczą do parlamentu w okręgu. Rok później zostałem wybrany najmłodszym członkiem Zarządu Wojewódzkiego PC. Tworzyliśmy towarzystwo gospodarcze, próbowaliśmy wydawać gazety. Uczyliśmy się tego wszystkiego. PiS kontynuuje w swojej działalności wiele wątków PC jak walka z przestępczością, praktyczny antykomunizm czy prospołeczna wizja kapitalizmu.
    Doświadczenie polityczne zbierałem w trudnych latach 90-tych. Wtedy PC podejmowało próby stworzenia obozu politycznego centroprawicowego a zarazem antykomunistycznego. Jak to kiedyś celnie skomentował prezes Jarosław Kaczyński na prawicy było wtedy dużo wodzów a mało Indian. Pierwszym silnym ugrupowaniem dającym nadzieję na dłuższe i stabilne funkcjonowanie był AWS. PiS jako stabilna i zorganizowana formacja prawicowa to spełnienie oczekiwań wielu Polaków.
    Termin "zakon PC" to pomysł liberalnych mediów na opis sytuacji w PiS, w rzeczywistości coś takiego nie istnieje. Oczywiście w najbliższym otoczeniu Prezesa Kaczyńskiego jest sporo osób z dawnego PC ale zdecydowana większość partii to osoby nowe. Większe znaczenie ma aktywność i praca w PiS niż przynależność do partii w latach 90-tych. 

 - Pierwsze kroki w działalności społecznej stawiałeś w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów i samorządzie Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Zajmowałeś się tematyką młodzieżową także po ukończeniu okresu studiów.

    Tworzyliśmy NZS na uczelni od zera na przełomie 1988 i 1989 r.  W przeciwieństwie od Uniwersytetu Śląskiego nie było struktury podziemnej. Od zera zorganizowaliśmy samorząd studencki, wybieraliśmy rektora (w 1990 r. wygrał nasz kandydat), przed wyborami 1989 sprzedawaliśmy na stoisku na uczelni "Gazetę Wyborczą". Jako wiceprzewodniczący Parlamentu Studentów negocjowałem regulamin studiów. Tworzyliśmy zalążek funkcjonującego obecnie jako prywatny Studenckiego Klubu "Arkada". W 1990 r. zorganizowałem strajk okupacyjny na uczelni jako protest przeciwko projektowi ustawy o szkolnictwie wyższym autorstwa rządu Mazowieckiego.
    W NZS na szczeblu krajowym byłem w opozycji do rządzących liberałów z Pawłem Piskorskim na czele. Wiosną 1993 r. powołaliśmy w NZS frakcję antykomunistyczną a w listopadzie 1993 r. przewodniczyłem krajowemu zjazdowi na którym odsunięto liberałów od władzy. NZS zaszokował dziennikarzy podejmują uchwałę o poparciu dekomunizacji i lustracji gdy wszystkie antykomunistyczne ugrupowania były poza parlamentem. Na zjeździe po raz pierwszy przewodniczącym Komisji Krajowej NZS został przedstawiciel Śląska. Podsumowaniem mojej aktywności jest specjalny numer "Marchołta" zawierający historię NZS AE w latach 1980-1989.
   Zakończyłem działalność w NZS współpracując z utworzonym w 1994 r. a funkcjonującym do dziś miesięcznikiem "Gwóźdź Programu". Podczas czasów dominacji SLD i prezydenta Kwaśniewskiego współtworzyłem Ligę Republikańską. Tygodnik "Nowe Państwo" zamieścił moją relację z imprezy "Dni Nowego Pokolenia" w dawnym Domu Powstańca  Śląskiego. W 1993 r. współtworzyłem Forum Młodych PiS pisząc statut tej organizacji. Przez jedną kadencję byłem prezesem FMPC, reprezentowałem nasze stowarzyszenie w Młodzieżowym Komitecie AWS. Dzisiaj staram się wspierać aktywność Forum Młodych PiS.

 - Prawica lat 90-tych była podzielona i słaba. Nie mogła liczyć na wsparcie mediów regionalnych jak i krajowych.  Czy śląska  prawica miała podobne problemy ?

    Historia zjednoczeń i podziałów na prawicy jest bardzo długa. W 1995 r w biuletynie regionalnym Porozumienia Centrum wyliczyłem 15 aktualnie funkcjonujących porozumień na prawicy. Pamiętam koszmarne negocjacje o zjednoczeniu w 1993 r. czy rywalizację prawicowych kandydatów na Prezydenta RP w 1995 r. Mam nadzieję, że te czasy mamy za sobą i nie będzie dylematów dla sympatyków prawicy. Podziały istniejące w przeszłości najczęściej były personalne i dla większości przeciętnych wyborców niezrozumiałe. Oczywiście warto jeszcze popracować nad formułą istniejących partii bo obecne rozwiązania dalekie są jeszcze od doskonałości. Partie polityczne i organizacje społeczne nadal są mało liczne a to przecież infrastruktura społeczeństwa obywatelskiego. W porównaniu z liczebnościami organizacji i partii przed 1939 r. wyglądamy bardzo ubogo.

 - Ważnym elementem Twojej aktywności jest współpraca z mediami. Nie wolałeś zając się dziennikarstwem zamiast bardzo ryzykowną polityką ?

    Moim pierwszym doświadczeniem dziennikarskim było wydawanie podczas studiów biuletynów NZS i samorządu studenckiego. Później redagowałem biuletyny partyjne PC, FMPC, PPChD czy PiS. Pierwsze publikacje w poważnej prasie rozpoczęły się w latach 90-tych. Opublikowałem kilkadziesiąt tekstów m.in. w "Gazecie Polskiej", "Nowym Państwie", "Trybunie Śląskiej", "Czasie Górnośląskim" czy "Wiadomościach Zagłębia". Aktualnie redaguję biuletyn śląskiego PiS, dwie strony internetowe i prowadzę blog na Salonie24. 
    Dla polityka współpraca z mediami jest koniecznością. Organizowałem jeszcze w okresie PC konferencje prasowe, obsługę medialną wizyt prezesa Kaczyńskiego czy redagowałem informacje dla mediów. Kontakt z mediami był ważnym elementem mojej pracy jako regionalnego rzecznika Poczty Polskiej czy kierownika Działu Marketingu Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Zupełnie inaczej wygląda współpraca z mediami lokalnymi a inaczej z regionalnymi i ogólnopolskimi. 
     Jak niegdyś słusznie zauważył Jacek Kuroń  zamiast palić ich komitety trzeba zakładać własne. Dlatego wspieram "Gazetę Polską", kwartalnik "Nowe Państwo" czy wydawnictwo "Arcana". Dzięki istnieniu internetu media tradycyjne stopniowo tracą na znaczeniu. Informacja staje się coraz bardziej pluralistyczna i niezależna od nowoczesnych ambon z liberalnymi imitacjami księży. Przykład blogera Toyaha związanego z katowickim PiS (aktualnie kandydata do Sejmu RP) pokazuje jak wiele można osiągnąć jedynie pisząc dobre teksty na Salonie24 - on miewa nawet 30 tys wejść dziennie. Coraz większe znaczenie mają media internetowe jak WPolityce.pl. Stąd próby ograniczenia wolności w internecie przez rząd Donalda Tuska.  

 - Skąd Twoje zainteresowanie właśnie "Gazetą Polską" i jej wsparcie w Katowicach ?  W Województwie Śląskim są liczne media regionalne

    Niezależne dziennikarstwo w naszym kraju nieomal nie istnieje. Smutno i realistycznie wygląda diagnoza z zakazanego spotu "Gazety Polskiej Codziennie" - dzieją się niepokojące rzeczy, ani jednego śledztwa dziennikarskiego. Jednak można zmienić przewagę mediów o pseudoliberalnej politycznej poprawności. Rewolucja konserwatywna w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się w latach 60-tych od niskonakładowych pism formacyjnych podobnych do dzisiejszego "Nowego Państwa" czy "Arcanów". Pozostające w opozycji do coraz bardziej lewicowo-liberalnych mediów masowych takie wydawnictwa kształtowały inteligencję realizującą w 80-tych latach reaganowską rewolucję.
     "Gazeta Polska" od początku była przedmiotem niewybrednych ataków i zamilczania przez tzw. media głównego nurtu. Dzisiaj jest znacznie lepiej po zmianie klimatu dzięki aferze Rywina i funkcjonowaniu takich dzienników jak "Rzeczpospolita" czy "Nasz Dziennik" czy portali internetowych jak Salon24 czy Fronda.pl  Ostatnio lawinowo rośnie sprzedaż "Gazety Polskiej" do 80 tys czyli kilka razy więcej niż reklamowany w "GW" "Tygodnik Powszechny". Zobaczymy jak będzie funkcjonować "Gazeta Polska Codziennie". To wielki sukces środowiska "GP" - zrealizowano postulat przedstawiony przy powoływaniu redakcji. 
     Media regionalne poza publicznymi są dość jednostronne - linia redakcji "Gazety Wyborczej" jest określona a "Polska Dziennik Zachodni" stara się nie odbiegać od tego wzoru.

 - Jakie formy działalności realizuje katowicki Klub "Gazety Polskiej" ? .

    Uważam, że najważniejszym zadaniem klubów jest popularyzacja "Gazety Polskiej" i innych związanych z nią wydawnictw. Nie chodzi tylko o zwiększenie sprzedaży ale także dotarcie z informacją do jak największej liczby potencjalnych czytelników. Katowicki klub "GP" organizuje spotkania otwarte z interesującymi ludźmi m.in. wicemarszałkiem Senatu prof. Zbigniewem Romaszewskim, prof. Andrzejem Nowakiem, prof. Zdzisławem Krasnodębskim, przewodniczącym Klubu PiS posłem Mariuszem Błaszczakiem, posłem Antonim Macierewiczem, ś.p. wiceprezesem PiS posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, posłem Zbigniewem Girzyńskim, historykiem dr Sławomirem Cenckiewiczem, pisarzem Szczepanem Twardochem i b.wiceministrem skarbu Pawłem Szałamachą. W spotkaniach uczestniczy od kilkudziesięciu do ponad 200 osób. Dzięki plakatom informacyjnym wiedza o "Gazecie Polskiej" dociera co coraz większej liczby katowiczan.

 - Jakie są Twoje doświadczenia z pierwszej kadencji w radzie miejskiej Katowic. Na ile efektywna może być działalność pojedyńczego radnego ?

    Po roku działalności klub radnych PiS w Katowicach przestał istnieć, ponieważ pozostali radni odeszli do ugrupowania Jerzego Polaczka. Z konieczności wszedłem w skład klubu Forum Samorządowe i Piotr Uszok. Niestety wróciliśmy do tradycji z lat ubiegłych gdy ugrupowanie braci Kaczyńskich posiadało zwykle jednego radnego jak w latach 1990-2006. Dlatego trudno mówić o realizacji programu wyborczego PiS.
    Większość moich interwencji dotyczyło spraw bieżących utrudniających codzienne życie mieszkańcom centrum miasta. Interweniowałem w sprawie zdemontowanych podczas remontu drogi ekranów przy Osiedlu Paderewskiego. Podnosiłem stały problem blokowania przejazdu tramwajów przez źle zaparkowane samochody w początkowej części ulicy Kościuszki. Najciekawszą sprawą była interwencja w sprawie świetlnej reklamy banku świecącej w oczy mieszkańcom pewnego budynku na ul.Sokolskiej. Dla mieszkańców ulic Raciborskiej, Mikołowskiej i Kozielskiej najważniejsza była interpelacja w sprawie placów zabaw i nawierzchni dróg.
    Generalnie oceniam pozytywnie pracę Prezydenta Katowic Piotra Uszoka w tej kadencji. Polityka władz miasta jest prowadzona w sposób odpowiedzialny i wyważony. Główny problem to opóźnienia w realizacji wcześniej zapowiedzianych inwestycji i nowy rynek istniejący na razie tylko w planach i na wirtualnych prezentacjach. Przyszła kadencja powinna zrewolucjonizować wizerunek miasta odmieniając jego centrum i dworzec. Szczególnie mieszkańcy mojego okręgu czyli śródmieścia odczują tą zmianę.
    Bardzo odważnym pomysłem wpływającym na zmianę wizerunku miasta  jest aplikowanie do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Ta inicjatywa powinna jednoczyć wszystkie opcje polityczne Katowic ponad podziałami. Szkoda, że część środowiska sympatyków katowickiej PO przedkłada prywatne wojny polityczne nad wspólny interes środowiska kulturalnego Katowic.

 - Katowice regularnie wygrywają plebiscyty na najbardziej niebezpieczne miasto w Polsce.

    W ostatnim czasie według prezydenta Uszoka sytuacja uległa poprawie ale nadal odnosimy sukcesy w badaniach. W Katowicach popełnia się w ciągu roku ponad 5 tys przestępstw na 100 tys mieszkańców czyli prawie dwukrotnie więcej niż w Warszawie. W ciągu ostatnich 10 lat przestępczość w Katowicach spadła tylko o kilkanaście procent a w większości polskich miast średnio o 30%. Nasze miasto przoduje w kradzieżach, włamaniach, bójkach i przestępstwach rozbójniczych. Niegdyś dużą przestępczość tłumaczono ruchem ludności ale obecnie mamy do czynienia ze stałym spadkiem liczby mieszkańców.

 - Jak wyglądają plany realizacji wielkich projektów inwestycyjnych zapowiadanych już nie tylko w tej kadencji przez prezydenta Piotra Uszoka ?

    W 2011 r. ruszyła przebudowa dworca kolejowego i Placu Szewczyka, a powinna także ruszyć budowa Międzynarodowego Centrum Kongresowego, Muzeum Śląskiego oraz siedziby NOSPR. Dopiero na początku 2011 r. zaplanowany jest remont torowisk w tym tego na Placu Miarki. Z powodu kryzysu mogą nastąpić kolejne przesunięcia terminów rozpoczęcia inwestycji.
    Ocena kluczowych inwestycji będzie decydująca dla rezultatu wyborów prezydenckich w Katowicach w tym roku. Prezydent Piotr Uszok w swoich prezentacjach uzasadnia dlaczego nastąpiły opóźnienia. Podstawowe pytanie czy mieszkańcy docenią wysiłki czynione w tej kadencji (w tym fakt pozyskania funduszy unijnych na kluczowe projekty) czy też legendy PO, że oni zrobią to lepiej, szybciej i w ogóle inne cuda sprawią.

 - Jako jedyny radny nie głosowałeś za przyznaniem tytułu honorowego obywatela Katowic posłowi PO Kazimierzowi Kutzowi

    W czerwcu 2010 r. na posiedzeniu klubu radnych FSiPU prezydent Piotr Uszok poinformował nas o zamiarze przyznania byłemu reżyserowi tytułu honorowego obywatela Katowic. Prawdopodobnie prezydent Uszok liczył na wykorzystanie wsparcia Kutza w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
   W dyskusji na klubie powiedziałem, że mamy kampanię wyborczą i przyznanie tego tytułu teraz członkowi komitetu poparcia kandydata Bronisława Komorowskiego wpisze nas w kampanię wyborczą. Ponieważ byłem członkiem klubu radnych prezydenta zapowiedziałem, że nie będę głosował przeciw a jedynie się wstrzymam. Za głosowali wszyscy pozostali radni.
      Na uroczystości wręczenia nagrody Kazimierz Kutz potwierdził moją ocenę - według relacji katowickiej "Gazety Wyborczej" nie mówił o kulturze czy Katowicach ale kolejny raz sugerował, że PiS jest partią faszystowską ("Kandydat PiS-u mówi, że Polska jest najważniejsza. To hasło jest nacjonalistyczne. W jednym kraju mogłoby brzmieć: "Deutschland uber alles".). A pożytku z Kutza przy zabiegach o ESK nie było - skupił się na krytykowaniu biura ESK za rzekome dezawuowanie jego dorobku. Te żenujące ataki publikowała katowicka "GW".

 - Wielokrotnie zajmowałeś się tematem Kutza w przeszłości i nadal publikujesz sporo na jego temat.

    Na mojej stronie internetowej jest mój artykuł jaki opublikowała "Gazeta Polska" w 1998 r. Jako pierwszy opisałem sprawę odmowy pomocy internowanym przez Kutza, chociaż chodziło tylko o danie nazwiska do składu komitetu pomocy internowanym. O sprawie opowiadał mi działacz 'Solidarności' z Politechniki Śląskiej Andrzej Sobański. Publikowałem jeszcze kilka tekstów na WPolityce.pl czy Salonie24.
     Kazimierz Kutz najistotniejsze rzeczy miał do powiedzenia w swoich filmach, później już było tylko gorzej. Dzisiejsze wypowiedzi mieszkańca mazowieckiej wsi wzbudzają niesmak nawet wśród osób sympatyzujących z RAŚ - pisał krytycznie o Kutzu pisarz Szczepan Twardoch na łamach "Nowej Gazety Śląskiej". W swoich wypowiedziach (np. w "Warto rozmawiać" czy książce "Piąta strona świata") pisze o "polskim Auschwitz dla Ślązaków" czy o "polskich obozach". To kompromituje Górny Śląsk w całej Polsce. 
     W sprawie śmierci Barbary Blidy poseł Kutz wbrew ustaleniom zarówno komisji sejmowych jak i prokuratury przypisuje winę Jarosławowi Kaczyńskiemu i Zbigniewowi Ziobrze. Ma proces w tej sprawie.    

 - Ważna dla Ciebie sprawa to aktywność Ruchu Autonomii Śląska.

    Na mojej stronie internetowej jest mój artykuł z 2002 r. jako pierwszy definiujący stanowisko PiS w tej dziedzinie. Wcześniej w tworzeniu Przymierza Prawicy w naszym regionie uczestniczyli członkowie RAŚ o czym pisał "Czas Górnośląski". Tekst "Korzenie tzw. narodu śląskiego? nadal wisi na stronie Ruchu Obywatelskiego "Polski Śląsk" chociaż już od trzech lat nie należę do tej organizacji. ROPŚ był cenną i ciekawą inicjatywą ale obecnie stanowi wyłącznie przybudówkę PO - jest Koło PO "Polski Śląsk" w Tychach.
     Są różne wypowiedzi w sprawie RAŚ i innych organizacji ślązakowskich. Historia tych formacji a zwłaszcza ich postawa w czasie plebiscytów, II RP jak i II Wojny Światowej nie napawa optymizmem. Ślązakowcy przejawiali w większości tendencje proniemieckie i wzywali do głosowania za Niemcami. Jerzy Gorzelik powtarza wiernie ich słowa o "górnośląskiej wojnie domowej" i traktuje powrót części Górnego Śląska do Polski jako nieszczęście. Zaangażowanie RAŚ w kampanię na rzecz deklarowania narodowości śląskiej dowodzi, że nie jest to wyłącznie organizacja dążąca do zmiany kompetencji regionów.   W Unii Europejskiej zwolennikami poszerzenia roli regionów są tylko Niemcy i Austria.

 - Czy PiS może wygrać w Województwie Śląskiem. Nasz region jest określany jako jeden z filarów PO.

    Już w 2005 r. wygraliśmy wybory do Sejmu w naszym województwie, chociaż wtedy media nawet tego nie zauważyły. Jeżeli śląski PiS będzie budowany w sposób konsekwentny i na bazie ludzi sprawdzonych, ma szanse na ponowne zwycięstwo. Podstawowe pytanie to czy będziemy budować kadry konsekwentnie czy raczej czeka nas zasilanie nowymi ludźmi z grona potencjalnych koalicjantów.
     Katowice to jedyne miasto wojewódzkie, gdzie PiS uczestniczy we władzy wykonawczej dzięki obecności wiceprezydenta Michała Lutego.
     PO mówi wiele o Śląsku ale w rzeczywistości lekceważy nasz region. Przykładem jest odmowa Donalda Tuska objęcia patronatem Roku Korfantego. Wspólnie z Czesławem Sobierajskim zrealizowaliśmy konferencję prasową pt. "Jak Donald Tusk obraził Ślązaków".

 - Czy PiS może jeszcze wrócić do władzy. Wielu komentatorów i publicystów jest przekonanych, że to partia niewybieralna i pozbawiona szans.

   Wiele razy słyszeliśmy w mediach lewicowo-liberalnych, że PiS a wcześniej każda formacja patriotyczna jest niekompetentna, obciachowa .. W latach 90-tych nikt nie uwierzyłby, że Lech Kaczyński może zostać Prezydentem RP a Jarosław Kaczyński premierem. Także wcale nie było pewne, że polska prawica potrafi być jednocześnie patriotyczna i proeuropejska, antykomunistyczna i prokapitalistyczna. PiS pokazał, że można prowadzić odpowiedzialną i patriotyczną politykę.
    Celem postkomunistów i ich nowych liberalnych sojuszników jest przekonanie, że polityka nie ma sensu. Że wszyscy politycy kradną, oszukują wyborców a patriotyzm jest martwym sformułowaniem w dobie Unii Europejskiej. Rządy premiera Tuska podobnie jak niegdyś prezydenta Kwaśniewskiego mają przekonać do cynizmu, zastąpienia informacji propagandą. PiS jest partią inną niż wszystkie.

 Rozmawiał Rajmund Rał

21 września 2011 rok.