kopia3.jpg

Biuro PiS w Katowicach

dyzur1.jpg
nowa siedziba.jpg

Forum Dyskusyjne PiS Katowice

Mariusz Skiba wywiad

POŁUDNIE KATOWIC MA PRZYSZŁOŚĆ

Wywiad z Mariuszem Skibą, radnym Katowic z Okręgu nr 1 

 

  -  Rozpoczynając rozmowę z Panem składam gratulacje z powodu uzyskania pierwszego miejsca w rankingu na najlepszego radnego Rady Miasta Katowice prowadzonego przez Stowarzyszenie Bona Fides.

- Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować. Chcę jednak zwrócić uwagę, iż informacja, która pojawiła się w prasie dotyczyła podsumowania pierwszego roku funkcjonowania Rady Miasta, a kadencja samorządu trwa 4 lata. Więc na ostateczne podsumowanie jeszcze przyjdzie czas. Sam osobiście tego typu informację traktuję jako szansę nie dla siebie, ale dla całego ugrupowania. Nie należy bowiem zapominać, że jedna z czołowych pozycji przypadła radnej PiS Krystynie Panek. Może dzięki tego typu informacjom, ktoś zacznie zwracać uwagę na radnych naszej formacji i będzie nasz głos uwzględniany w dyskusji. Niestety obecnie większość prasy lokalnej jest nam nieprzychylna. Bo gdy jako pierwszy w tej kadencji zająłem się sprawami biletów seniora w transporcie publicznym oraz kwestią szpecącego miasta graffiti, to w prasie w której parę miesięcy później pojawiły się artykuły na ten temat brakowało mi odniesienia do naszego stanowiska, a miałem wrażenie, że artykuły te powstały na bazie naszych uwag. Inaczej sprawa wygląda ze stanowiskiem radnych innych ugrupowań, których opinie są prezentowane w mediach. Nam nie pozostaje więc nic innego jak ciężką pracą zabiegać o poparcie dla naszego ugrupowania i szukać okazji do kontaktu z mieszkańcami oraz realizacji ich próśb.

- I jak to poszukiwanie kontaktu wygląda?

- Jestem mieszkańcem Piotrowic od 2 roku życia. Tutaj chodziłem do szkoły podstawowej, służyłem jako ministrant w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wspólnie z mieszkańcami Katowic uczyłem się w szkole średniej i studiowałem na Uniwersytecie Śląskim i Politechnice Śląskiej. Tutaj też rozpocząłem swoją dzialaność społeczną w PiS od 2005 r. i w Radzie Jednostki Pomocniczej nr 19 od roku 2007. Aktualnie pełnię funkcję skarbnika w Zarządzie Powiatowym PiS w Katowicach oraz przewodniczącego Komitetu Terenowego PiS "Katowice Południe". Jest to długi okres czasu. Przez ten czas udało mi się poznać wiele osób. Obecnie poprzez dyżury radnego oraz inicjatywy patriotyczne i proobywatelskie podejmowane przez moje ugrupowanie udaje się krąg osób zainteresowanych poszerzać. Pozwala to na identyfikację osób mających podobne poglądy, a także zyskiwać przychylność w określonych gremiach.

 

- Jest Pan radnym miejskim, a dokładnie - Okręgu Wyborczego nr 1.  Ciekawy jestem, z jakimi problemami zwracają się do Pana mieszkańcy tego terenu?

- Radnym Rady Miasta jestem od nieco ponad roku. Znacznie dłuższy staż miałem jako radny Rady Jednostki Pomocniczej, gdzie od 2007 r. pełniłem funkcje Wiceprzewodniczącego Zarządu. Przez prawie rok czasu łączyłem pracę w obu tych organach, ponieważ ich kadencje nałożyły się na siebie. Przez prawie rok pracy w samorządzie mogłem się przekonać jak wiele problemów mają mieszkańcy tego okręgu i nie tylko. Okręg nr 1 obejmuje dzielnice Piotrowice, Ochojec, Ligotę, Kostuchnę, Podlesie, Zarzecze i Murcki. Jeśli idzie o obszar i potencjał jest to największy z 5 okręgów miasta. Co za tym idzie zróżnicowanie spraw tutaj występujących jest największe. Były to sprawy różnego kalibru począwszy od prośby o interwencję w sprawie przycięcia drzew, do której to załatwienia wystarczyła prośba adresowana do merytorycznej odpowiedzialnej komórki w Urzędzie Miasta aż do spraw, w których stronami było kilka podmiotów. Ten ostatni rodzaj to m.in. sprawa kładki prowadzącej od ulicy Kościuszki do ogródków działkowych "Zgoda", wymagał zaangażowania znacznie większej ilości czasu i stron. Poza kwestiami dotyczącymi podstawowego obszaru mojego działania, zwrócili się do mnie również z przedstawiciele ze stowarzyszenia działającego na rzecz obrony kortów im. Jędrzejowskiej, które usytuowane są w centrum miasta z prośbą o interwencję.

 

- Jak wiele z nich udało się Panu załatwić?

- Jak już zaznaczyłem sprawy, w których wystarczającym było telefoniczna interwencja bądź odpowiednio sformułowany wniosek kierowany do odpowiedniej komórki w Urzędzie Miasta udało się doprowadzić do szczęśliwego finału przy moim udziale. Chcę bowiem zaznaczyć, że poza mną z Okręgu nr 1 wybranych zostało 6 innych radnych oraz osoby w randze Prezydentów, którzy także starają się załatwić sprawy tego okręgu. Nie chcę być upatrywany jako jedyny sprawca wszystkich spraw okręgu, gdyż do "szczęśliwego finału" konieczny jest udział większej liczby osób. Mogę jednak z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że działałem na rzecz przycięcia drzew przy ulicy Kściuczyka, kanalizacji przy ulicy Gajowej, uruchomienia i następnie zmiany przebiegu linii komunikacyjnej 937, oświetlenia w okolicach dworca kolejowego na Ligocie czy nadania skwerowi w Ligocie im. księdza Rafała Grzondziela. Niestety jest jeszcze wiele spraw niezałatwionych. Pamiętam te kwestie często z  początku mojej kadencji w Radzie Jednostki Pomocniczej (rok 2007). Wymienić należy tutaj sprawę kładki nad linią kolejową Katowice - Zwardoń, bezkolizyjnego skrzyżowania ulic Jankego i Armii Krajowej, przejazdu od ulicy Wspólnej pod torami kolejowymi relacji Katowice-Zwardoń czy też przejścia między ulicami Wilczewskiego i Armii Krajowej. Niestety pomimo licznej liczby rozmów przeprowadzonych na ten temat, zaangażowania wielu różnych środowisk niewiele udało się do tej pory wskórać. Wynika to głównie z kosztów jakie wiążą się z wdrożeniem działań, problemów własnościowych czy zmian personalnych w odpowiednich gremiach.

 

- Jakie działania na rzecz społeczności lokalnej będą pana priorytetem podczas tej kadencji?

- W związku z tym, iż jestem mieszkańcem dzielnic tzw. południowych Katowic i do wyborów szedłem z pomysłem na rozwiązanie problemów tej części miasta to niezmiernie ważna dla mnie jest kwestia infrastruktury. Wynika to z faktu, iż liczba ludności o ile w całym mieście spadała, to południe miasta w tym zakresie pozytywnie się wyróżniało. Niestety jak popatrzy się na historię podejmowanych inicjatyw na tym terenie to poza większymi inwestycjami, które dotyczyły budowy hali przy gimnazjum nr 19 i budową bezkolizyjnego przejazdu drogowego pod linią Katowice-Zwardoń w ciągu ulicy Armii Krajowej niewiele sie działo. Jak dołoży się do tego fakt, iż pierwsza inwestycja dotyczy wąskiego grona młodzieży, a druga realizowana była ponad 10 lat temu to mizernie się to prezentuje. Z tego względu zależy mi na tym szczególnie, aby rozwinąć układ komunikacyjny miasta. Nie może być tak, aby odcinek drogi pomiędzy centrum a Piotrowicami, które dzieli 7-8 km pokonywać w 45-50 minut. W tym aspekcie ważna jest budowa bezkolizyjnych skrzyżowań, zwłaszcza tych dotyczących ulic Armii Krajowej i Kościuszki. Ponadto niezmiernie ważne jest to, aby zrealizować wizję tramwaju na południe, bądź pośredniego rozwiązania w porozumieniu z władzami miasta Tychy i samorządu województwa dotyczącego rozwoju kolei miejskiej. Kolejną sprawą, która jest równie istotna to budowa tzw. drogi prezydenckiej, do urzeczywistnienia, której będę zabiegał o społeczne poparcie. Jest to kłopotliwa do zrealizowania idea, gdyż projektowany przebieg drogi biegnie w pobliżu rezerwatu przyrody, jednak z drugiej strony biorąc pod uwagę mocno posuniętą zabudowę terenu i własności tego terenu praktycznie jedyna opcja możliwa do zrealizowania.

 

- Jak Pan ocenia swoją współpracę z innymi radnymi?

- Współpraca ta przebiega raczej poprawnie. Wiadomym jest, że najczęstsze relacje są determinowane przynależnością do tego samego ugrupowania, koalicji, pracą w komisjach czy zainteresowaniem tymi samymi sprawami. Jako wzorowo wyglądającą mogę określić współpracę z pozostałymi radnymi z PiS. Ma to swój wyraz zarówno w pracach na forum Rady Miasta, gdzie wspólnie zabiegaliśmy o interwencję dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej czy też o usunięcie pomnika Żołnierzy Radzieckich, jednego z ostatnich, znajdującego się w ważnej części miasta, obiektu upamiętniającego ciemiężycieli narodu polskiego. Jeśli idzie o pracę w komisjach to bardzo cenię sobie współpracę z radnymi reprezentujacymi Forum Samorządowe, którzy chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem z prac w poprzednich kadencjach. Bardzo istotna i cenna jest także dyskusja i wspólna działalność z radnymi opozycji. Jest wiele istotnych spraw, które ogniskują zainteresowanie nas wszystkich jako mieszkańców. Ze swojej strony widząc pozytywne działania na rzecz naszych dzielnic staram się je wspierać i aktywnie pomagać. Formułowane przez radnych inicjatywy na rzecz budowy basenu czy linii tramwajowej są słuszne z punktu widzenia mieszkańca tego obszaru. Dlatego też ze swojej strony nie przyjmuję postawy wyczekującej tylko aktywnie staram się wesprzeć te inicjatywy. Podejmuję się zarówno najprostszych czynności jak zbieranie podpisów pod inicjatywą radnego Pana Tomasza Maśnicy na rzecz budowy basenu, jak i sam inicjuję działania, które mają umożliwić mieszkańcom większy udział w podejmowaniu decyzji o tym, co sie dzieje w mieście poprzez odtworzenie Rady Jednostki Pomocniczej nr 19.

 

- Jakby Pan ocenił zaangażowanie mieszkańców w to, co się dzieje w Mieście?

- Zaangażowanie mieszkańców nie jest oszałamiające. Widać to nie tylko frekwencji w czasie wyborów czy po ilości osób obecnych na galerii w czasie posiedzeń Rady Miasta. Niestety także inicjatywy jak zorganizowanie wyborów do rady jednostki pomocniczej, gdzie wymogiem niezbędnym do ich przeprowadzenia było zgłoszenie odpowiedniej liczby kandydatów czy w konsekwencji odtworzenie tego organu cieszą się niskim odzewem wśród mieszkańców. Brak jest chęci aby uczestniczyć w pracach rady dzielnicy czy nawet tylko złożyć podpis pod inicjatywą. Niestety mieszkańcy najbardziej są aktywni, gdy mają w tym swój osobisty interes. Sprawy, które wydają się nie mieć dla nich bezpośredniego znaczenia już ich nie interesują mimo, że dotyczy to tej samej dzielnicy. A muszę stwierdzić, iż jest to złudne. Wszyscy powinni przypomnieć sobie z nieodległej przeszłości jak istotna jest możliwość współdecydowania o pewnych sprawach i jak wielką cenę często ponoszono za to, aby system ten wprowadzić.

 

- Jako radny zasiada Pan w dwóch komisjach Budżetu oraz Infrastruktury i Środowiska na czym polega praca w tych komisjach i jakie sprawy są na nich poruszane?

- Praca ta koncentruje się na sprawach, które merytorycznie przynależą do danych komisji.  W Komisji Budżetu porusza się sprawy dotyczące finansów miasta, poszczególnych jednostek organizacyjnych, zakładów budżetowych i gospodarowania mieniem komunalnym. Komisja Infrastruktury i Środowiska odpowiada za dość szeroki zakres zagadnień od cmentarzy począwszy poprzez targowiska, lasy, ochronę przyrody, wodociągi, transport publiczny i na telekomunikacji kończąc. Zakres tematyki jest bardzo zróżnicowany. Posiedzenia komisji co do zasady odbywają się raz w miesiącu. Porządek obrad można podzielić na dwie części. Jedna z nich dotyczy spraw bieżących, które będą przedmitem obrad na sesji Rady Miasta, a rolą komisji jest wyrażenie opinii na ten temat. Ponadto na każym posiedzeniu poruszane są tematy przewodnie, które opracowywane są przez merytorycznie właściwe komórki Urzędu Miasta. Przedstawione informacje mają przybliżyć istotne kwestie dotyczące funkcjonowania miasta. Niektóre z tych tematów połączone są z pracą w terenie mającą charakter wizyt studyjnych, co pozwala łatwiej zrozumieć pewne zawiłości organizacji samorządu.

Podsumowując można stwierdzić, iż praca w komisjach pozwala na dużo większym poziomie szczegółowości pochylić się nad sprawami, które będą procedowane w trakcie sesji. Projekty uchwał, do których w trakcie prac komisji często wprowadzane są poprawki, w trakcie sesji są gotowym materialem nad którym się pracuje.

 

- Jak Pan wyobraża sobie Katowice za 15 lat.

- Katowice obecnie wchodzą w okres bardzo dynamicznych zmian jesli idzie o inwestycje. W końcu doczekamy się przebrażenia budynku dworca kolejowego, budowane są Międzynarodowe Centrum Kongresowe oraz siedziba NOSPRu. W inwestycjach tych pokładane są nadzieje, że będą one impulsem do rozpoczęcia przebudowy centrum miasta i w końcu Katowice staną się stolicą regionu z prawdziwego zdarzenia. Głęboko liczę na to, że będą one miastem, które będą zachęcały młodych do przyjazdu tutaj, studiowania na najlepszych uczelniach w kraju, a potem do pozostania tutaj, podjęcia pracy i zakładania rodzin ? dzięki czemu odwrócony zostanie niekorzystny trend jeśli idzie o liczbę ludności. Bardzo życzyłbym sobie, aby Katowice stały się miastem inspirującym, aby to tutaj powstało Centrum Nauki z potencjałem lepszym od tego w Warszawie i aby katowickie szkoły, które korzystałyby z jego potencjału mogły zajmować w rankingach szkół nie miejsca w czwartej dziesiątce, ale w pierwszej trójce. Bardzo chciałbym, aby w konsekwencji tych podjetych działań moglibyśmy się doczekać po wielu dziesiątkach lat osoby pochodzącej z Katowic, która byłaby leaureatem nagrody Nobla. Dodatkowo chciałbym, aby mieszkańcy całego regionu i nie tylko przyjeżdżali chętnie do Katowic, aby korzystać z jego bazy sportowej aquaparku, lodowisk, kortów tenisowych. Ważne aby Katowice były aktywne jesli idzie o organizację wydarzeń takich jak imprezy sportowe rangi mistrzowskiej takie jak Mistrzostwa Świata czy Europy w lekkiej atletyce czy łyżwiarstwie figurowym oraz imperez cyklicznych takich jak maraton czy mityng lekkoatletyczny.

No i najważniejsze, aby Katowice zostały miastem, w którym wszyscy są zadowoleni z warunków jakie im stwarza. Gdzie mogą czuć się bezpieczni i odczuwają dumę, że pochodzą stąd..

 

- Jaki jest Pana stosunek do nowopowstałego ugrupowania Solidarna Polska?

- Martwią mnie inicjatywy, które de facto prowadzą do osłabienia prawej strony sceny politycznej. Pomimo, że jestem osobą stosunkową młodą pamiętam wiele tego typu inicjatyw podejmowanych wcześniej. Jesli popatrzy się na historię dosyć nieodległą, to można wyraźnie dostrzec, iż PiS przegrywa kolejne wybory nie z powodu złej jakości kampanii, a tego, że ugrupowanie jest osłabione przez kolejne rozłamy. Brak jedności to podstawowy błąd popełniany przez kolejnych polityków na prawej stronie sceny politycznej. Partia polityczna to ugrupowanie ludzi o zbliżonych poglądach. Osoby, które ostatnio podejmowały działania na rzecz opuszczenia partii nie prezentują żadnych nowych treści, powielają treści programowe partii, a czynienie zarzutów wobec sposobu prowadzenia kampanii wyborczej nie jest wystarczającym uzasadnieniem do zakładania nowego urgupowania.

 

Rozmawiał - Rajmund Rał

29 grudnia 2011r.